Kochanie będziesz przy porodzie?

Kochanie będziesz przy porodzie?

Tego pytania boi się chyba każdy przyszły tata. Z pozoru zachowuje spokój, lecz w głowie kłębi się szereg wątpliwości – „Jak to będzie? Czy to dla niej ważne, bym przy niej był? Jak mam się zachować? Nie będę przeszkadzał? Czy to nie będzie obrzydliwe i czy nie zemdleję na widok krwi?”. Na te kwestie postaramy się odpowiedzieć.

Wątpliwości – rzecz normalna

Tato, zanim podejmiesz decyzję o swoim pobycie na porodówce, zastanów się nad wszelkimi wątpliwościami, które przychodzą Ci do głowy w tej sprawie. Porozmawiaj o nich ze swoją żoną i wspólnie poszukajcie odpowiedzi na nurtujące Was pytania. Wsłuchaj się również w potrzeby swojej ukochanej. Twoja partnerka boi się równie mocno jak i Ty, dlatego Twoje wsparcie będzie dla niej nieocenioną pomocą. Dając jej poczucie bezpieczeństwa, okazując czułość i zrozumienie sprawisz, że poród będzie przebiegnie łagodniej. Poza tym, narodziny Waszego dziecka to wielkie wydarzenie. Zastanów się, czy później nie będziesz żałować, że Cię przy tym nie było… Jeżeli jednak nie czujesz się na siłach, by partycypować w porodzie, wyjaśnij to żonie. Pamiętaj jednak, że ona nie ma wyboru – nikt nie urodzi za nią Waszego dziecka. Zaś Ty w kryzysowej sytuacji zawsze możesz wyjść z sali.

Jak zareaguję?

Najwięcej wątpliwości wzbudza w przyszłych ojcach ich reakcja na sytuację porodową. Podstawowym problemem staje się lęk przed omdleniem oraz obawa przed zniechęceniem do seksu. Sam widok wijącej się z bólu żony i zapach krwi mogą powalić nawet największego twardziela. To prawda - każda z tych sytuacji może się zdarzyć, jednak warto im przeciwdziałać. Każdy tata zna swój próg akceptacji widoku krwi, więc jeśli poczuje się słabo – może zawsze opuścić salę porodową, by oderwać się od panującej tam atmosfery. By uniknąć zasłabnięcia – wystarczy pilnować regularnego jedzenia i picia, które podniosą poziom cukru. Natomiast kwestia seksualnego zaburzenia pożądania żony w zasadzie nie występuje u dojrzałych emocjonalnie mężczyzn. Cały poród jest przekroczeniem kolejnego etapu intymności, który pozwala scementować związek. Być może dzięki temu jeszcze bardziej docenisz swoją partnerkę, która dla Waszej Rodziny tyle wycierpiała. Czy warto z tego rezygnować z powodu fizjologii?

Jak możesz pomóc ukochanej?

Jeśli czujesz się na siłach – działaj, działaj i jeszcze raz działaj, gdyż w trakcie porodu jest wiele do zrobienia. Zadbaj o komfort swojej żony – trzymaj ją za rękę, masuj obolałe ciało, ocieraj pot z czoła czy zwilżaj usta. Aktywnie mierz rytm skurczów i uprzedzaj o zbliżaniu się kolejnych. Chwal ją, mów, że jest dzielna i bardzo dobrze sobie radzi. Przypominaj o oddychaniu i wspomagaj ją własnym oddechem. Zachęcaj do ruchu i spacerów, które mogą przyspieszyć poród. Pomagaj jej zmieniać pozycje, by złagodzić dolegliwości. Tato, nastaw się na to, że mama Twojego dziecka czuje ogromny ból, dlatego nie karć jej za to, co robi. Jeśli usłyszysz niemiłe słowa - nie obrażaj się, tylko dostosuj do tego, co mówi. Nie okazuj swojego znużenia i zniecierpliwienia przedłużającym się porodem, gdyż rodząca kobieta cierpi znacznie bardziej niż Ty. Pamiętaj o tym, by regularnie jeść i pić, gdyż główną przyczyną sławnych zasłabnięć jest właśnie zbyt niski poziom cukru we krwi.

Denerwując się zużywasz wiele energii, zaś organizm broni się przed spadkiem mocy swoistym stanem „zawieszenia” zwanym omdleniem. Twoim zadaniem może być również powtarzanie słów położnej, które w fazie zaawansowanego porodu nie będą docierać do Twojej żony. Natomiast jeśli jesteś wrażliwy na widok krwi, usiądź przy głowie żony i zajmij się nawiązaniem kontaktu wzrokowego. Jeżeli mimo wszystko poczujesz się słabo, wyjdź na korytarz. Najważniejsze jest jednak byś był…

Więź z maluchem

Udział w porodzie ma szalenie istotne konsekwencje. Po pierwsze czujesz dumę, że byłeś przy narodzinach swojego potomka i stanąłeś na wysokości zadania. Obudzi to w Tobie nowe pokłady uczuć nie tylko wobec dziecka – szczególnie, jeśli samodzielnie przeciąłeś pępowinę – ale również wobec żony, podziwiając ją za trud i ból, który zniosła by urodzić Wasz mały skarb. Ojcowie, którzy aktywnie uczestniczyli w porodzie, łatwiej nawiązują kontakt z noworodkiem. Zaś przywitanie malucha już na sali porodowej na zawsze pozostanie w Twojej pamięci. Dla tej chwili warto więc tam być.