Pękające pięty

Pękające pięty

Pękające pięty to przykra dolegliwość nękająca wiele z nas. Jest zarówno problemem kosmetycznym jak i zdrowotnym. Często przypominamy sobie o nim latem, chcąc założyć sandałki, a nasze pięty zdecydowanie nie nadają się do pokazywania. Przyczyną tej przypadłości może być zarówno sucha skóra, niefortunnie dobrane obuwie, nadwaga lub przyjmowanie niektórych leków.

Pęknięcia przypominają szczeliny na zrogowaciałym naskórku, a czasem sięgające głębiej aż do skóry właściwej. Takie zniszczenia naskórka potrafią być niezwykle bolesne, pięty czasem nawet krwawią lub ropieją. Pękająca skóra zwiększa ryzyko zakażeń wirusowych. Trzeba więc koniecznie zasięgnąć porady specjalisty. Leczenie jest długotrwałe, nie wolno więc tego schorzenia lekceważyć. Pękające pięty mogą mieć swoje podłoże w rozmaitych chorobach przewlekłych dlatego ważny jest szczegółowy wywiad lekarski. Czasem pękające stopy są objawem cukrzycy. Skóra cukrzyków jest bowiem bardzo wrażliwa, kłopoty z krążeniem, zmniejszają u nich odporność na ból, przez co małe ranki na stopach mogą zmienić się w znacznie poważniejszy problem.

Pękanie skóry może być również skutkiem ubogiej diety oraz nie dostarczania organizmowi odpowiedniej wody. To także problem pań mających suchą skórę.

Jak pomóc popękanym piętom?

Wszystko zależy od stanu naszych stóp oraz od tego jak długo nęka nas ta dolegliwość. Domowymi sposobami na pękające pięty są z pewnością zmiękczające skórę stóp i łagodzące ból, kąpiele.

Łagodząco działa rumianek, liść babki, czy nasiona kozieradki. Napar na chore stopy przygotowuje się z dwóch łyżek ziela (lub mieszanki ziół). Ostudzony napar wlewa się następnie do miski z wodą. Wymiennie może to być kleik z siemienia lnianego, który swoją konsystencją "zalepia" powstałe na stopach ranki.

Po takiej dobroczynnej kąpieli należy usunąć zrogowaciały naskórek specjalną tarką kosmetyczną. Po osuszeniu skóry pęknięcia pokrywamy maścią cynkową lub nagietkową. W ciągu nocy chrońmy nasze pięty tą samą maścią, nakładając na stopy bawełniane skarpetki.

Taka domowa kuracja nie powinna trwać dłużej niż 4-6 tygodni, jeśli nie przyniesie ona efektów, wówczas nieocenioną zda się w tym przypadku pomoc lekarza dermatologa lub wizyta w specjalistycznym gabinecie podologicznym, gdzie zostanie dokonany zabieg ratujący nasze pięty.

Poprzedzony jest on zazwyczaj parominutowym moczeniem stóp, w ciepłej wodzie z dodatkiem soli. Z wymoczonych i osuszonych stóp usuwa się następnie specjalną frezarką, twardy naskórek. Urządzenie likwiduje powstałe na stopach bruzdy. Następnie na skórę pięt nakładana jest lecznicza maska, ze specjalną grubą warstwą maści.

Stopy po takim zabiegu są owijane cienką przezroczystą folią, a pacjentowi nakłada się jednorazowe kapcie. Po pewnym czasie stopy wyciera się ręcznikiem. Po zabiegu należy założyć bawełniane skarpetki i pełne buty, by nie narażać skóry na zanieczyszczenia zewnętrzne i ocieranie stóp o np. rzemienie sandałów.

W zależności od stanu skóry, może to być zabieg wymagający nawet kilku wizyt u specjalisty. Należy go powtarzać co dwa tygodnie. W tzw. międzyczasie występować powinna równolegle terapia domowa, czyli smarowanie stóp specjalną, przepisaną przez lekarza maścią i zakładanie bawełnianych skarpetek, co znacznie przyspiesza gojenie ranek.